ZAPIEKANE KANAPKI

Znacie takie poczucie kiedy odbieracie telefon i słyszycie „Będę za 15 minut”, a w lodówce praktycznie samo światło :). U mnie też był taki szybki przegląd zapasów i zaświtał mi pomysł, a może zrobić proste kanapki, ale w wersji na ciepło.  Mniej typowe dodatki z odrobiną kolorowego pieprzu świetnie komponują się z serami. Jeszcze tyko wytrawne czekoladki i lampka wina. Ze strony kulinarnej spotkanie już jest. Wystarczy dodać delikatne światło świec, które ociepli każde pomieszczenie. A tak naprawdę najważniejsze jest towarzystwo, bo to dzięki naszym przyjaciołom takie nieplanowane piątkowe spotkanie okaże się cudownie spędzonym czasem.
Wielką przyjemność sprawiło mi kiedy wszystko zniknęło z deski 🙂

Potrzebujemy:

podłużny chleb wiejski
15 dag sera camembert
15 dag sera z przerostami niebieskiej pleśni
10 dag sera koziego
10 dag kiełbasy niedojrzewającej
3 figi
10 świeżych daktyli
kolorowy pieprz

Na kromki chleba nakładamy ser i dodatki według uznania. Posypujemy mielonym kolorowym pieprzem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i opiekamy kanapki na złoty kolor i gotowe.

SMACZNEGO !!!

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

www.themomentsbyela.pl - Zapiekane kanapki

Continue Reading

W LAWENDOWYM NASTROJU

Na dworze zimno, a czas najlepiej spędza się w domu z kubkiem ciepłego kakao i  wełnianych skarpetkach. Dobre samopoczucie może nam przywrócić aromatoterapia. Moim ulubionym jest zapach naturalnej lawendy. Znajomi się śmieją, że mogłabym zamieszkać na polu lawendowym i coś w tym jest. Prawda jest jednak taka, że lawenda doskonale pozwala się odprężyć i złapać dobry nastrój. Ważne, aby delektować się zapachem kwiatów lub naturalnym olejkiem eterycznym z lawendy, a nie coś o zapachu pseudolawendowym.

Roślina ta ceniona była już w starożytności i choć kojarzy się z Prowansją doceniano ją właściwie w całej Europie. Lawenda ma działanie rozluźniające, uspakajające i delikatnie nasenne, zwalcza drobnoustroje, a dodatkowo przyspiesza gojenie się ran. Kąpiel z wywarem z lawendy lub olejku lawendowego działa relaksacyjnie, pomaga przy łagodnych bólach głowy i działa kojąco na skórę. Po takim pachnącym seansie nie można się nie uśmiechać.
Woreczek z suszonymi kwiatami lawendy zalewamy litrą wrzątku. Po piętnastu minutach kiedy roślina rozwinie swój zapach wlewamy napar do wanny napełnionej gorącą wodą, wkładamy również woreczek z kwitami, dodajemy cztery łyżki soli morskiej. Pozostaje tylko zrobić sobie domowy seans aromatoterapeutyczny.

W sypialni warto użyć również takiego naturalnego odświeżacza powietrza. Woreczek z ususzonymi kwiatami lawendy wkładamy w wezgłowie łóżka, a przy każdym ruchu poduszki przepiękny zapach będzie się unosił po pomieszczeniu. W zimie kiedy chcę uzyskać intensywniejszy zapach wkładam wacik nasączony olejkiem eterycznych za grzejnik, co kilka dni dodając kilka kropelek. Lawenda wspaniale wpływa też na kondycję włosów, dbając przy tym o skórę głowy.

Wybierając kosmetyki szukam produktów z dodatkiem lawendy, jednak trudno jest znaleźć te pachnące prawdziwymi kwiatami tej rośliny. Przetestowałam już naprawdę sporo. Do dzisiejszego wpisu wybrałam kilka, które najbardziej przypadły mi do gustu w ostatnim czasie.

Najprościej jest znaleźć fajne i tanie mydełka w miarę naturalne zawierające w swoim składzie olejek lawendowy.  Z mydłem skóra ma kontakt bardzo dużo w ciągu dnia dlatego wybieram te z jak najkrótszą listą składników. Mydło borowinowe tołpa oprócz olejku lawendowego zawiera olejki z szałwii i geranium, a kompozycja aromatyczna daje uczucie świeżości i nie wysusza skóry rąk.  Mydełko w płynie Beaute en Provance z olejkiem arganowym świetnie myje i pielęgnuje dłonie. To chyba najlepsze mydełko w płynie jakie udało mi się znaleźć. W ramach pamiątek przywiezionych z wakacji często wybieram naturalne mydełka, to fioletowe przywiozłam ze schroniska na Etnie. Długo po wycieczce delektuję się jego zapachem najpierw w szafie, a później podczas kąpieli. Odrobinę luksusu daje mi Lawendowe mleko do kąpieli Solco au Naturel.  Pięknie pachnący proszek na bazie koziego mleka świetnie odżywia i wygładza skórę, a zapach pozwala przez poczuć się dopieszczoną. Kiedy nie mam czasu na długą kąpiel przyjemny staje się krótki, odświeżający prysznic z żelem pod prysznic Woods of Windsor England Lavender lub Faith in nature Lavender & geranium shower gel & foam bath. Zapach przenosi na pola lawendowe, świetne odczucie. Żele nie tylko pięknie pachną, ale też doskonale myją skórę pozostawiając ją czystą i nawilzoną. Pielęgnacja włosów to dobrze myjący i niewysuszający szampon ale też odpowiednio dobrana odżywka.  Avalon Organics Nousurishing Lavender pachnie genialnie, dobrze myje jednak w moim przypadku za bardzo wysusza włosy, dla samego lawendowego zapachu używam go od czasu do czasu dla poprawy humoru.  Pierre`s conditioner white charcoal & lavender to idealne uzupełnienie pielęgnacji włosów. Odżywka świetnie nawilża, odżywia i zabezpiecza włosy jakby otulała ich delikatną warstewką wosku dzięki czemu wyglądają bardzo świeżo i zdrowo. Nie znalazłam jeszcze dobrego balsamu do ciała o lawendowym zapachu. Założyłam sobie, że musi być jak najbardziej naturalny, dobrze nawilżać i odżywiać skórę no i oczywiście posiadać naturalny zapach lawendy. Po cichu liczę na podpowiedzi.
Fajną opcją jest również dodanie kilku kropel olejku eterycznego do bezzapachowych kosmetyków jak żele pod prysznic czy mydła w płynie.

Otuleni delikatnym aromatem lawendy życzymy wszystkim miłych snów.

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

www.themomentsbyela.pl - Lawendowe kosmetyki

Continue Reading

PLACKI DYNIOWE Z PAPRYKARZEM

Jesień kojarzy się z pięknymi kolorami żółci, czerwieni i pomarańczy dlatego dynia jest kwintesencją tej pory roku. Wszystkie warzywa już zostały pozbierane z grządek, a duże dyniowe piłki pięknie uśmiechają się do słońca. Dzięki coraz mądrzejszemu wykorzystaniu jedzenia mobilizuje się do maksymalnego wykorzystania warzyw i owoców sezonowych. Wymyślam proste i szybkie dania, które będą smakować moim domownikom. Placki robiłam już chyba z wszystkiego co udało się znaleźć w ogrodzie, a teraz przyszedł czas również na dynię. Złociste placuszki nie są tak chrupiące jak ziemniaczane, ale nie chciałam napychać je mąką, bo nie o to chodził. Danie uzupełniłam cielęcym paprykarzem i posiłek gotowy.

SKŁADNIKI NA PLACKI

pół dyni
1 ziemniak
2 duże jajka
2 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka mąki pszennej
cebula
sól, pieprz
olej do smażenia

Dynię obieramy i ścieramy na drobnych oczkach. Sok musimy maksymalnie odcisnąć. Ziemniaka ścieramy na tej samej tarce. Cebulę kroimy na drobną kosteczkę, dodajemy do masy dyniowej, mieszamy z pozostałymi składnikami i smażymy na ulubionym oleju.

SKŁADNIKI NA PAPRYKARZ
2 czerwone papryki
3 spore pomidory
1 cebula
2 ząbki czosnku
30 dag mielonego mięsa cielęcego
majeranek, tymianek, estragon
sól pieprz

Mięso podsmażamy z cebulką pokrojoną w drobną kosteczkę. Paprykę i pomidory myjemy i kroimy w drobną kostkę. Do podsmażonego mięsa dodajemy pomidory z całym sokiem. Ja nie zdejmują skórki, ale jeżeli komuś przeszkadza to należy sparzyć pomidory i zdjąć skórkę. Kiedy pomidory lekko się podduszą dodajemy paprykę i przyprawy. Dusimy jeszcze chwilkę.

Podajemy z rukolą z jogurtowym sosem czosnkowym.

SMACZNEGO!!!

www.themomentsbyela.pl - PLACKI DYNIOWE Z PAPRYKARZEM

www.themomentsbyela.pl - PLACKI DYNIOWE Z PAPRYKARZEM

Continue Reading