PIWO MNISZKOWE

Pierwsze kwiaty mniszka lekarskiego już pojawiają się na trawnikach. Wiele osób wykorzystuje je na robienie suszu na przeziębienie czy oczyszczenie organizmu. U nas z mniszka od kilku sezonów robimy piwo. O dziwo jest całkiem niezłe w smaku, a co najważniejsze zawiera wszystkie dobroczynne substancje zawarte w tych niepozornych kwiatkach. Warto pomyśleć o takich domowych rarytasach, z kilku powodów. Po pierwsze jest o wiele zdrowszą alternatywą piwa, a po drugie zawsze można podać coś innego na spotkaniach w ogrodzie. Podawane z grillowanymi warzywami czy kiełbaską wydaje się być czymś nowym, ciekawym i całkiem oryginalnym.
Pierwszym krokiem jest zakup drożdży piwowarskich, podobno te do produkcji wina mogą się sprawdzić, ale nie testowałam. Kwiaty mniszka koniecznie trzeba zbierać z daleka od dróg i miejsc oprysków, wiadomo, takich dodatkowych składników nie chcemy w naszym piwie.

SKŁADNIKI:
400 g mniszka lekarskiego ( kwiatów, liści i korzeni)
1,5 szklanki miodu ( ostatecznie może być cukier)
2 cytryny
300 g imbiru
8 litrów wody
drożdże piwowarskie

Świeżo zebrane rośliny myjemy pod bieżącą wodą. Najdokładniej oczyszczamy korzeń. Cytryny najlepiej w wersji BIO, szorujemy pod gorącą wodą i sparzamy. Imbir i skórkę z cytryny ścieramy na tarce. Mniszek, imbir i cytrynę zalewamy w dużym garze i gotujemy na wolnym ograniu przez 15 minut. Miksturę przecedzamy i czekamy, aż woda będzie ciepła, ale nie gorąca ( mniej niż 35 stopni). Dodajemy miód, wyciśnięty sok z cytryn i drożdże przygotowane zgodnie z instrukcją. Gar przykrywamy ściereczką. Odstawiamy piwo na 3-4 dni w ciepłe miejsce. Po tym czasie zlewamy je do butelek. Zabieg ten trzeba wykonać najdelikatniej jak się da, żeby jak najmniej szumów dostało się do butelek. Po tygodniu piwo jest już dobre do degustacji.
Jeżeli piwo jest za mało gazowane lub wcale trzeba dodać po pól łyżeczki cukru i zostawić na kilka dni. Drożdże przejmą już inicjatywę i będzie wystarczająca ilość bąbelków.
Piwo powinno się przechowywać w ciemnej piwnicy.
SMACZNEGO !!!

www.themomentsbyela.pl - Piwo mniszkowe ...
www.themomentsbyela.pl - Piwo mniszkowe ...
www.themomentsbyela.pl - Piwo mniszkowe ...
Continue Reading

WIOSENNE PORZĄDKI #5 PRZEDPOKÓJ

Wiosna wkroczyła w naszą codzienność bardzo szybko. Ptaki śpiewają w ogrodzie, kwiaty kwitną na rabatkach, a nasz dom pachnie świeżością i porządkiem. Do wiosennego porządkowania domu podeszłam kilkuetapowo i dlatego nie zmęczyłam się tak bardzo jak zazwyczaj. Po noworocznym odgracaniu mamy mniej zbędnych rzeczy, a przez to sprząta się szybciej.
Dzisiaj zabrałam się za ostatnie, ale nie mniej ważne już pomieszczenie w naszym domu – przedpokój. Przedpokój jest wizytówką naszego domu. To tu najpierw zapraszamy naszych gości. Fajnie, żeby o nim nie zapomnieć.

Zaczynamy.
1. Miejmy nadzieję, że zimowe kurtki i płaszcze nie będą już potrzebne. Te które można pierzemy, a pozostałe trzeba będzie oddać do pralni. Składamy je w dużą reklamówkę, będą musiały poczekać na bezpieczniejszy czas.

2. Zimowe czapki i rękawiczki pierzemy, suszymy i składamy do pudełka, żeby w niezmienionej formie poczekały na nas do jesieni. Po jednej parze warto zostawić w łatwiej dostępnym miejscu, mogą zdarzyć się chłodniejsze dni.

3. Myjemy okno, czyścimy roletę lub pierzemy firankę.

4. Czyścimy lampę, kinkiety i włączniki światła.

5. Odkurzamy ściany.

6. Jeżeli mamy pod schodami szafkę do przechowywania, tam też trzeba zrobić porządek. Wyjmujemy wszystkie rzeczy. Myjemy półki i szuflady. Przy okazji robimy przegląd jakie skarby się tam schowały. Wszystko co jest zniszczone i nie da się naprawić wyrzucamy. Robimy też przegląd czapek, szalików i rękawiczek. Zmechacone może uda się zreanimować maszynką do swetrów, a jeżeli nie, no cóż.
Wszystkie zimowe buty czyścimy, a te które wymagają naprawy odkładamy do kolejnej reklamówki do odniesienia do szewca. Jesienią, kiedy zrobi się już zimno będziecie sobie bardzo wdzięczne, że buty są od razu gotowe do włożenia. Zniszczone buty trzeba wyrzucić, szkoda żeby bez sensu zajmowały miejsce.
Kurtki i płaszcze, które nie będą odświeżane warto wytrzepać i wywietrzyć na balkonie. Pozbędziemy się roztoczy.
W takim miejscu mogą pochować się zupełnie nieoczywiste rzeczy, ale je też trzeba posegregować, położyć w odpowiednim miejscu lub wyrzucić.

7. Wycieramy z kurzu wieszaki, półeczkę na buty i ławeczkę.

8. Czyścimy lustro.

9. Myjemy podłogę i gotowe. Ja do podług używam wody z płatkami mydlanymi, odrobiną octu i kilkoma kroplami olejku eterycznego. Ocet świetnie dezynfekuje powierzchnie, szybko się ulatnia, a zapach olejku pozostaje z nami na dłużej.

Sprzątanie przedpokoju zajęło mi około godziny plus czas na pranie kurtek, czapek i szalików. W tej kwestii mogłam liczyć na pralkę.
W końcu cały dom jest czysty i pachnący. Możemy spokojnie zająć się pieczeniem babki i robieniem innych domowych specjałów.

W tym miejscu życzę wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych. Czas tak inny niż zazwyczaj niech będzie miejscem do refleksji i odpoczynku.

Pozostałe artykuły z serii WIOSENNE PORZĄDKI#1 :
#1 KUCHNIA
#2 ŁAZIENKA
#3 SYPIALNIA
#4 SALON

Continue Reading

MAGIA FIOLETU W DOLINIE CHOCHOŁOWSKIEJ

Czary w Dolinie Chochołowskiej zaczynają się z pierwszymi ciepłymi promykami słońca. Spod śniegu wyłaniają się małe, lekko niepozorne kwiatki, to krokusy. W pewnym momencie cała dolina jest usłana milionami małych  cudów natury. Na tle zaśnieżonych szczytów wyglądają bajecznie, jakby całą dolinę usłano kobiercem delikatnie połyskującą krokusowym fioletem. To trzeba zobaczyć.

Od kilku lat tradycją stała się dla nas wyprawa do Doliny Chochołowskiej. Dokładny opis trasy opisałam TUTAJ. Na szlaku jesteśmy o 6.15, nie ma tłoków, ale jest już sporo turystów. Do kasy nie ma jeszcze kolejki. Oszronione i zamknięte kwiaty, też wyglądają niesamowicie. Koło 9.00 kiedy pierwsze ciepłe promienie słońca ogrzewają zbocza doliny rozpoczyna się magia. Wszystkie kwiatki rozwijają pączki w kierunku słońca, robi się jeszcze bardziej fioletowo. Z ławeczek koło kapliczki jest najlepszy widok, można tu siedzieć godzinami. Jeszcze tylko kawa w schronisku i wracamy tą samą ścieżką, chcemy jeszcze trochę nacieszyć się widokiem.

Mieliśmy rację, żeby wyjść tak wcześnie. Przestaje być cicho. Napierają tłumy, trudno czasem wyminąć się na niezbyt wąskiej ścieżce. Miejmy nadzieję, że krokusy ocaleją.


themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

themomentsbyela.pl - Magia Fioletu w Dolinie Chochołowkiej

fot. Łukasz Kwiek

Continue Reading