PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

Długi weekend listopadowy w Polsce zapowiadał się dość nudno i pewnie tak by było, gdyby nie fakt, że pojechaliśmy do Wenecji. Dokładnie pojechaliśmy samochodem, musieliśmy zabrać sprzęt fotograficzny na sesję, a poza tym na powrocie chcieliśmy odwiedzić jeszcze Wiedeńskie Jarmarki Bożonarodzeniowe. Pomysł okazał się całkiem niezły, ponieważ tydzień później jarmarki już były zamknięte. Do obejrzenia relacji z Wiednia zapraszam do poprzedniego posta KLIK TUTAJ.
Do Wenecji przyjechaliśmy po południu. Samochód zostawiliśmy na parkingu a do centrum przepłynęliśmy już tramwajem wodnym. Dotarliśmy do naszego hotelu, ale nie mieliśmy za dużo czasu na odpoczynek. Zdjęcia przy zachodzie słońca przecież nie mogły poczekać. Wszystkie nasze trudy podróży od razu zrekompensowały nam klimat weneckich zaułków i pyszna pizza, którą można dostać dosłownie na każdym rogu. Szczerze mogę polecić pizzę z okienek, gdzie kupuje się kawałek, ale naprawdę spory, w zależności od dodatków w cenie 2,5 – 3,5 euro, a z knajpek najbardziej przypadła nam do gustu Trattoria Canonica na rogu koło naszego hotelu, kilka kroków od placu Św. Marka.
Pogoda w Wenecji okazała się bardzo przyjemna, w cienkiej kurtce było mi naprawdę ciepło. Popołudniami słońce przyjemnie ogrzewało nam buzie kiedy siedzieliśmy przy kawiarnianych stolikach.

Kolejny dzień zaczęliśmy dość wcześnie, najpierw trochę zdjęć na placu Św. Marka, potem widoki z punktu widokowego, spacer na Most Rialto, żeby po krótkim odpoczynku pojechać na Murano. Mieliśmy jeszcze w planie jechać na wyspę Burano, żeby zrobić trochę zdjęć przy zachodzie słońca, jednak większość ludzi wpadła na ten sam pomysł, kolejka była tak duża, że zachód słońca, a nawet zmrok zastałby nas czekających w kolejce do tramwaju wodnego. Wróciliśmy do Wenecji i tam udało nam się zrobić zdjęcia w gondoli i kilka w blasku zachodzącego słońca na Moście Rialto. Udało nam się też pospacerować z aparatem w nocnym klimacie i odkrywać też takie oblicze Wenecji.

Wcześnie rano ostatniego dnia pojechaliśmy na Burano. Z otulającą mgłą zdjęcia wyszły rzeczywiście magicznie. Bardzo się nam spodobało to miejsce, z jednej strony dość komercyjne, ale z drugiej na tyle malutkie, że ma się złudzenie kameralności. Kolorowe domki jak dla lalek, kameralne kawiarenki i przytulność tego miejsca bardzo nas zauroczyły. To z pewnością jedno z tych miejsc, gdzie chcemy wrócić na nieco dłużej, niż kilka chwil na sesji zdjęciowej.

Trochę szkoda było się żegnać z Wenecją, jednak nasze zlecenie dobiegło końca. Mamy nadzieję, że będziemy mogli wrócić do Wenecji na wiosnę na kolejną sesję zdjęciową. Mamy też kilka miejscówek do sprawdzenia, które zaintrygowały nas z tramwaju wodnego.

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI
www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

www.themomentsbyela.pl - PRACOWITY WEEKEND W WENECJI

Continue Reading

WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

Wiedeń odwiedziliśmy trochę przypadkowo. Wracając z Wenecji chcieliśmy odpocząć po całodniowych zdjęciach i dość długiej trasie z Włoch. Stwierdziliśmy, że tak będzie zwyczajnie bezpieczniej. Zatrzymaliśmy się w hotelu w 11 dzielnicy. Z jednej spoko, ale na pieszy spacer jednak za daleko. Dopiero w następny dzień wybraliśmy się na kilkugodzinny spacer po centrum. W ten weekend otwarto kilka Jarmarków Bożonarodzeniowych koniecznie chcieliśmy je zobaczyć, bo to już tradycja w Wiedniu. Dotarliśmy do dwóch z nich: na Placu Ratuszowym i przy Stephansplatz, widzieliśmy też, że kolejnych kilka jest przygotowywanych na następny tydzień. Setki światełek upiększają miasto i dają poczucie, że mikołajki i święta już tak naprawdę niedługo. W takim beztroskim klimacie można nieco za bardzo popłynąć na zakupach, na co bardzo was uczulamy, żeby w domu nie ocknąć się z siatką może nie do końca potrzebnych rzeczy.
Zapraszamy was również na naszą youtubową relację, którą znajdziecie na końcu posta.


Jarmark Świąteczny na Placu Ratuszowym jest największym wiedeńskim jarmarkiem. Na ponad 100 stoiskach można znaleźć prezenty świąteczne, ozdoby choinkowe i domowe, słodycze i różne smakołyki, a dla rozgrzewki serwowane są różne napoje, w tym najpopularniejsze grzane wino i poncz. My kupiliśmy precla z czekoladą, który okazał się z ciasta francuskiego ( 4,5 euro ). Dopełnieniem tego świątecznego klimatu jest ogromna choinka i dekoracji z tysięcy kolorowych światełek. Całość daje niesamowite wrażenie kiedy robi się zmrok.

Jarmark bożonarodzeniowy przy Stephansplatz jest mniejszy, bardziej kameralny, ale to nie znaczy, że mniej klimatyczny. Tutaj też znajdziemy piękne produkty rękodzielnicze do dekoracji choinek czy pięknie ręcznie malowane lampiony. Tutaj kupiliśmy grzane wino, całkiem smaczne i rzeczywiście niezbędne dla zmarzlaków, którzy jednak nie prowadzą samochodu. Grzane wino kosztuje 4,5 euro + 4 euro kaucji za kubeczek, który bez problemu można zwrócić.

Przepisy bezpieczeństwa:
W Austrii w ostatnich dniach wprowadzono trochę obostrzeń pandemicznych. Przede wszystkim wchodząc na Jarmark na Plac Ratuszowy trzeba pokazać certyfikat szczepionkowy, certyfikat ozdrowieńca albo negatywny wynik testu. Kupując napoje czy posiłki również trzeba pokazać certyfikat szczepionkowy, test nie jest repetowany. Wchodząc do restauracji, meldując hotelu czy odwiedzając muzeum również trzeba pokazać certyfikat i tylko z tym dokumentem będziemy obsłużeni. W Austrii jedynymi obowiązującymi maseczkami FFP-2.
Osoby unikające kontroli certyfikatów mogą liczyć się ze sporym mandatem, podobnie jak właściciel restauracji, hotelu czy innych instytucji wymienionych w rozporządzeniu.

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

www.themomentsbyela.pl - WIEDEŃSKIE JARMARKI ŚWIĄTECZNE

Continue Reading

BUŁECZKI DYNIOWE

Domowe pieczywo wprowadza w sobotnie jesienne popołudnie atmosferę ciepła i przytulności. A jak listopad to nie mogło zabraknąć oczywiście akcentów dyniowych. Tym razem zrobiłam dyniowe bułeczki, takie najprostsze, pachnące masłem i świeżością domowej drożdżówki. Jeżeli lubicie do takich bułeczek można dodać nadzienie z rodzynek, konfitury morelowej albo jeżyn. U nas najlepiej sprawdzą się klasyczne, a domowe konfitury nakładane są już na talerzyku.

Składniki na 9 bułeczek:

40 g świeżych drożdży
80 g. cukru + 1,5 łyżki
250 ml ciepłego mleka + 3 łyżki
3 jajka
65 g roztopionego masła
80 g cukru
450 g mąki pszennej + 3 czubate łyżki

Mleko należny podgrzać tak, żeby było ciepłe, ale nas nie poparzyło, dodajemy drożdże i 2 łyżki cukru. Mieszkamy składniki pod ściereczką przez 15 minut. Masło roztapiamy i chłodzimy do takiej temperatury, żeby je swobodnie można było dotknąć ręką. Kiedy drożdże zaczną pracować w dużej misie mieszamy nasz zaczyn z pozostałą mąką, cukrem, roztopionym masłem i roztrzepanymi delikatnie jajkiem i drugim żółtkiem. Na końcu dodajemy mąkę i wyrabiamy ręcznie tak długo, aż zacznie odchodzić od ręki. Pozostawiamy je na kolejne pół godziny pod ściereczką.

Ciasto przekładamy na stolnicę, delikatnie jeszcze raz wyrabiamy i dzielimy na 9 kuleczek. Każdą kuleczkę przewiązujemy sznurkiem (moja nitka była trochę za cienka), najpierw tak żeby powstały ćwiartki, a potem każdą ćwiartkę na połowę. Odstawiamy na blaszkę wyłożoną pergaminem na chwilę, u mnie dokładnie tyle ile nagrzewa się piekarnik (około 10 minut). Piekarnik nagrzewamy na 180 stopni.

Żółtko mieszamy z odrobiną mleka (3 łyżki) i smarujemy nimi nasze bułeczki przybierające już kształt dyniek.
Pieczemy w piekarniku przez około 50 minut. Jeżeli bułeczki za bardzo będą się rumienić można je nakryć pergaminem. Zamiast ogonków można wetknąć kawałki kory cynamonu, zapach będzie roznosił się po całym domu.
Po wyjęciu z piekarnika i lekkim przestudzeniu wyjmujemy sznureczki i to już ten czas kiedy możemy zaprosić domowników, zrobić kubek gorącego kakao i delektować się jesiennym wieczorem.

Smacznego !!!

www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
www.themomentsbyela.pl - BUŁECZKI DYNIOWE
Continue Reading